Prawdopodobnie mało kto słyszał o tym uroczym miasteczku w prowincji Hunan, choć wśród samych Chińczyków Fenghuang cieszy się sporym powodzeniem. Jest to niewielka miejscowość, jedna z najstarszych (niektórzy chińscy znajomi twierdzą, że nawet najstarsza ze wszystkich) w prowincji Hunan. Skąd to spore zainteresowanie i popularność wśród „tubylców”?
Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Za dnia natomiast bardziej rzucają się w oczy sklepiki. Można tutaj zakupić wiele ciekawych rzeczy – tradycyjny strój ludu Miao, szale, biżuterię, czy kość słoniową (czy jest prawdziwa trudno powiedzieć, bo to Chiny - :). Oprócz tego oczywiście można zakupić to, co Chińczycy lubią najbardziej, czyli jedzenie!
Na mostach i przy charakterystycznych punktach widokowych plątają się mieszkańcy w strojach Miao, oferujący wypożyczenie takiego stroju do zdjęć. Nie wiem dlaczego, ale za dnia atmosfera trochę przypomina Krupówki w Zakopanem, z tym, że jest dużo spokojniej i o dziwo mniej ludzi.